Moskwa: wschód to czy zachód?

15 września 2014  By nakreceni.in 
0


Trudno w trzy dni poznać wielomilionową metropolię. Od razu nastawiliśmy się na łazikowanie bardziej niż zwiedzanie. Zdecydowanie jesteśmy typem łazików, lubimy schodzić całe miasto lub przynajmniej jego centrum, niż skoncentrować się na kilku wybranych punktach na mapie (pałacach, muzeach, kościołach) i szybko przemieszczać się z jednego do kolejnego. Moskwa w centrum przedstawia się czysto, elegancko i dość europejsko. Jeszcze bardziej niż na zachodzie błyszczą ładne dziewczyny poubierane w markowe ciuchy z najwyższej półki. Miasta nie zasłaniają reklamy, ulice zmywane są po kilka razy dziennie i dopóki niefortunnie nie oparliśmy się o barierkę mostu, z której topiła się smoła pod wpływem słońca, to nie dostrzegliśmy tej sowieckiej bylejakości jaką sami przecież znamy z naszego kraju. Być może mieliśmy szczęście, bo kilka dni wcześniej obchodzono hucznie kolejną rocznicę założenia miasta, co mogło znacząco wpłynąć na poprawę jego wyglądu. Oczywiście, ten opis nie dotyczy dzielnic oddalonych od centrum, bo widoku drapiących chmury obrzydliwych bloków wyrastających pojedynczo bez widocznej myśli, jak chwasty na łące, nie da się naprawić ani czystymi ulicami, ani równo przystrzyżonym trawnikiem.

Moskwa-2044 (Kopiowanie)Moskwa-2121 (Kopiowanie)Moskwa-2167 (Kopiowanie)  Moskwa-2177 (Kopiowanie) Moskwa-2105 (Kopiowanie) Moskwa-2205 (Kopiowanie) Moskwa-2203 (Kopiowanie)

Zachodnioeuropejskie są też ceny, długo się głowiliśmy, gdzie zjeść za rozsądną cenę i o dziwo najtaniej wychodziły fast foody a’la McDonald’s. My pozostaliśmy przy pielmieni i blinach serwowanych w niewielkich barkach, może nie było do syta, ale smacznie i bez przygód żołądkowych. Swoją drogą, McDonald’s ma w Rosji pod górkę, kolejne punkty w centrum zostają skonfiskowane i przekazane pod lokalne biznesy. Jedni mówią o antyamerykańskiej polityce, a inni o obronie interesów kraju. Putin go jeden wie, o co chodzi naprawdę.

Bez względu na europejski look centrum Moskwy, jedna rzecz nie zmyliłaby nas, że nie jesteśmy na zachodzie Europy. To smutek, bądź obojętność wypisana na twarzach ludzi, nie widać w nich luzu, raczej pokłady frustracji. Wypisz-wymaluj warszawiacy pędzący z domu do metra, z metra do pracy i z pracy na zakupy. W Moskwie kontrastuje to z imponującymi stacjami metra, w których czuć potęgę czasów carskich. W dół prowadzą ruchome schody, które zdają się nie mieć końca, ale nie kończą się w wąskich i dusznych przejściach a w przestronnych tunelach, co pozwala uniknąć uczucia klaustrofobii.

Dodatkowy oddech łapaliśmy w parkach, Moskwa ma się czym pochwalić jeśli chodzi o zieleń. Gorky Park z licznymi atrakcjami to propozycja od Romana Abramowicza, Kolomenskoye i Tsarskoye dla amatorów spotkań z historią. A mieliśmy od czego odpoczywać! Korzystając ze świetnej pogody uprawialiśmy nasze łazikowanie od rana do późnego wieczora, wychodząc na przeciw oczekiwaniom naszych gospodarzy, którzy na swoim couchsurfingowym profilu prosili o wolną przestrzeń za dnia, by zaległości nadrabiać przed snem, kiedy siadaliśmy wspólnie i rozmawialiśmy nad melonem, winogronami i pestkami słonecznika. Nie odpuściliśmy całkowicie zwiedzania. Weszliśmy na Kreml, wstąpiliśmy do kilku starych kościołów i przede wszystkim do Św. Bazylego (w rzeczywistości był jedynie błogosławiony) na Placu Czerwonym. Nie dane było nam zobaczyć za to Władzia Lenina w mauzoleum, najwyraźniej akurat pojechał na kurację odmładzającą. Czy to co widzieliśmy nas powaliło? Na pewno nie, oczywiście Plac Czerwony z katedrą dają tę przyjemność uczucia znalezienia się w jednym z wielu filmów, w którym go oglądaliśmy, ale wnętrza nie rozpaliły zmysłów, chyba do tego trzeba większej wrażliwości na sztukę sakralną. Za to zachwycił nas męski trzyosobowy chór kościelny, który występuje u Św.Bazylego i zachęca turystów do zakupu płyt. Natknęliśmy się na nich niespodziewanie, a w pamięci zostaną na długo. Tak jak to w podróży bardzo często bywa!

Moskwa-2247 (Kopiowanie) Moskwa-2243 (Kopiowanie) Moskwa-2232 (Kopiowanie) Moskwa-2231 (Kopiowanie) Moskwa-2065 (Kopiowanie) Moskwa-2073 (Kopiowanie) Moskwa-2081 (Kopiowanie) Moskwa-2077 (Kopiowanie) Moskwa-2093 (Kopiowanie)




nakreceni.in
nakreceni.in
Nakręceni to Ania i Rafał. Na półtora roku zamieniliśmy etat w biurze na życie w podróży. Z plecakiem i namiotem przemierzyliśmy Azję aż na kraniec świata w Nowej Zelandii. W drodze powrotnej już na rowerze przejechaliśmy z Chin do Gruzji zostawiając pod kołami między innymi szlaki Pamiru. Blog to nie tylko wirtualna szuflada wspomnień, będziemy tu dalej dzielić się przemyśleniami o świecie, często z przymrużeniem oka, bo tak jak w podróżowaniu, tak i w pisaniu o podróżach dystans ma znaczenie. Zostańcie z nami! Jeśli chcielibyście nam zadać pytanie, czy też zaproponować współpracę lub kierunek kolejnego wyjazdu, piszcie na adres: nakreceni.in@gmail.com







Sprawdź również:




Czytaj więcej
Taką Rosję też byście polubili! Nasi moskiewscy gospodarze byli zdecydowanie z tej epoki. Nowocześni ludzie mający do opowiedzenia wiele ciekawych historii, a do tego niezwykle utalentowani muzycznie. On gra na gitarze, ona śpiewa.